Hel z poziomu wózka? Nie jest źle!

Korki, tłok, tłumy na plażach – takie opinie krążą w Internecie na temat wakacji na Helu. Właśnie, na Helu czy w Helu? Wszyscy jadą na Hel, ale potem okazuje się, że byli w Chałupach, Jastarni czy Juracie, a do samego Helu nie dojechali. Kilkakrotnie zdarzyło mi się być właśnie w Helu i wszystkie opinie jego dotyczące są, moim zdaniem, nieprawdziwe, bowiem jest to małe, urocze i względnie spokojne, w porównaniu do innych miejscowości na Półwyspie Helskim, miasteczko. Dodatkowo, przyjazne dla osób z niepełnosprawnością!

Niewątpliwie prawdą są informacje o korkach na drogach dojazdowych do Helu, chociaż największe występują na drodze od Redy do Władysławowa, często korkuje się również Obwodnica Trójmiasta na zjeździe w Gdyni. Byleby dojechać do Juraty, od niej droga staje się pusta i ruch maleje, jakbyśmy nagle znaleźli się w innym świecie. Niestety, uwaga ta dotyczy również nawierzchni i pojawiających się na drodze rowerzystów, którzy jakby nie chcieli zauważyć, że tuż obok istnieje ścieżka rowerowa. W przypadku powrotu korkuje się nieco przed Władysławowem i w okolicach Pucka, ale w tym przypadku zawsze możemy uciec w bok, np. przez Karwię i Krokową do Wejherowa, oczywiście po dojechaniu do Władysławowa, bowiem wcześniej nie ma żadnej możliwości manewru. Informacja dla pasażerów – od Władysławowa do Jastarni widoki są piękne, jedziemy wzdłuż Zatoki Gdańskiej, którą widać jak na dłoni. Kilkanaście kolejnych kilometrów to las i ciągłe zakręty, ale warto poczekać.

Co nas czeka po wjeździe do Helu? Pierwsza rzecz, to poszukanie miejsca parkingowego. Nie ma z tym problemu, po chwili poszukiwań znajdziemy miejsce na ulicy lub podwórku osób prywatnych, które stoją i zachęcają do skorzystania z ich parkingu. Należy pamiętać o tym, że w sezonie wakacyjnym wszystkie miejsca wyznaczone na ulicach na płatne, więc bez kosztów się nie obejdzie, natomiast poza sezonem można na nich parkować za darmo.

Jak wygląda Hel z poziomu wózka? Nie jest źle, naprawdę! Po pierwsze, Hel jest małym miasteczkiem, więc wszędzie jest blisko, a jego atrakcje położone są w skupieniu. Po drugie, wszystkie chodniki w centrum są nowe i wyłożone kostką, więc wózkiem poruszamy się bez uszczerbku dla stanu wątroby. Po trzecie, mamy swobodny dostęp tak do atrakcji turystycznych, jak i punktów gastronomicznych, a nawet przystosowana toaleta się znajdzie.

Będąc w Helu mamy swobodny dostęp do morza! Dla wielu z Państwa może wydać się to stwierdzenie dziwne, ale z poziomu wózka sytuacja wygląda nieco inaczej i w wielu turystycznych miejscowościach morze pooglądamy sobie z dość daleka. Dla mnie podstawowym atutem jest wyjątkowo długi falochron portowy, którym można bezproblemowo spacerować i zobaczyć na koniec nie tylko pełne morze, ale również panoramę miasta. Pozytywnie wyróżnia się także bulwar biegnący wzdłuż małej plaży nad Zatoką Gdańską. Plaża jest kilka kroków od nas i nie jest zbyt zatłoczona, koc rozłoży się bez problemu, a i parawanów jakby mniej, niż gdzie indziej. Plaża jest wprawdzie odgrodzona od bulwaru murkiem, ale nie jest on wysoki i nie zasłania widoku, a co kilkanaście metrów znajdują się wejścia. Niestety, problemem jest tutaj kilka schodów, ale z drugiej strony jest to tylko kilka, a nie kilkanaście stopni, więc z pomocą miłych turystów dostaniemy się na pewno!

Samym bulwarem dotrzemy do Fokarium, głównej atrakcji Helu, które jest przystosowane do osób z niepełnosprawnością, dodatkowo mi udało się dostać za darmo! Szczególnie polecam wizytę w porze karmienia fok, trudno się wówczas nie uśmiechnąć obserwując ich wybryki. Godziny tego karmienia są podane na witrynie Fokarium, proszę jednak pamiętać, aby przybyć co najmniej kilkanaście minut wcześniej, inaczej może być problem z zajęciem dogodnego miejsca i zobaczeniem czegokolwiek. W tym przypadku akurat mamy do czynienia z tłumem!

Jakie jeszcze inne atrakcje oferuje Hel, oprócz wyjątkowej atmosfery i dobrego samopoczucia podczas pobytu w tym miasteczku? Idąc wzdłuż brzegu w drugą stronę dotrzemy na koniec Półwyspu Helskiego i zobaczymy pełne morze, jednak w tym przypadku potrzebne będzie wsparcie, bowiem ścieżka przez kilkaset metrów jest wysypana żwirem i samemu jej pokonanie jest trudne. Po tych problemach jest już o wiele łatwiej, poruszamy się bowiem po pomoście wyłożonym deskami, a przy okazji możemy podziwiać morze i pływające po nim statki. Przy dobrej pogodzie z Helu widoczna jest jak na dłoni Gdynia, a i Gdańsk można dostrzec. Oczywiście, nie można zapomnieć o Domu Morświna, czyli muzeum poświęconemu jedynemu bałtyckiemu waleniowi, jak i licznych atrakcjach militarnych, w przypadku których jednak osoba na wózku będzie miała problemy z dostępem.

Jak wygląda sytuacja z noclegami? Booking.com pokazuje tylko 17 obiektów, jednak ich liczba jest w rzeczywistości o wiele większa. Należy podkreślić, że w Helu brak jest dużych ośrodków i hoteli, jak w innych nadmorskich miejscowościach, a większość miejsc noclegowych jest oferowana w domach jednorodzinnych. Z tego względu noclegów lepiej jest poszukać na stronie Urzędu Miasta, gdzie w zakładce Strefa Turysty wyszczególnione są wszystkie obiekty posiadające oficjalne pozwolenie na wynajem pokoi. Bez problemu znajdzie się również dom przystosowany do osoby z niepełnosprawnością!